Ratowanie zagrożonych transakcji
Co robimy, gdy rozmowy o sprzedaży firmy stają w miejscu?
Często zdarza się, że fuzja dwóch spółek wywraca się na ostatniej prostej przez jeden szczegół. W maju 2024 roku pracowaliśmy przy transakcji o wartości 3,8 mln PLN, gdzie obie strony przestały do siebie dzwonić przez zapis o zakazie konkurencji. Wchodzimy w takie sytuacje jako zimny, trzeci głos. Nie oceniamy, kto ma rację, bo w biznesie liczy się tylko sfinalizowany przelew. Rozmawiamy konkretnie o liczbach i o tym, co się stanie, jeśli nikt nie odpuści. Nie używamy psychologicznych sztuczek, tylko faktów z audytu.
Blokady, których nie widać w arkuszu Excel
Blokady komunikacyjne to zwykle nie są braki w budżecie, ale stare urazy osobiste między właścicielami lub zarządem. W Arka Przymierza analizujemy te punkty zapalne w ciągu pierwszych 48 godzin od zgłoszenia. Nasz zespół składa się z 4 osób, które wcześniej pracowały w bankowości i audycie śledczym. Znamy mechanizmy, które sprawiają, że dorośli ludzie nagle odchodzą od stołu. Ratujemy transakcje na krawędzi, bo wiemy, że każdy dzień zwłoki działa na korzyść konkurencji, która tylko czeka na błąd.
Dyskrecja to nasz standard, nie obietnica
W całym 2024 roku zamknęliśmy 14 takich spraw, które pierwotnie uznano za beznadziejne. Najkrótsza mediacja trwała u nas 6 godzin, a najdłuższa wymagała 3 oddzielnych spotkań w neutralnym miejscu w Warszawie. Nikt z branży nie dowie się, że w Państwa zarządzie doszło do spięcia, które mogło zniszczyć fuzję. Pracujemy przy zamkniętych drzwiach, dopóki obie strony nie będą gotowe do podpisania dokumentów u notariusza. Szanujemy czas prezesów, więc nie robimy zbędnych nasiadówek bez konkretnej agendy.
Jak przywracamy strony do stołu negocjacyjnego?
Nasza metoda polega na odseparowaniu emocji od interesów finansowych. Często jeden z partnerów chce po prostu zachować twarz przed pracownikami i szuka godnego wyjścia. Pomagamy ułożyć komunikat tak, by nikt nie czuł się przegrany. Zamykamy spory, otwieramy biznesy. W październiku ubiegłego roku udało nam się przywrócić do rozmów dwóch wspólników z Łodzi, którzy nie rozmawiali ze sobą przez 7 miesięcy. Transakcja ostatecznie doszła do skutku 12 dni po naszym pierwszym spotkaniu mediacyjnym.
Kiedy warto do nas zadzwonić?
Każda sprawa zaczyna się od krótkiej analizy dokumentacji i rozmowy telefonicznej. Nie obiecujemy cudów, jeśli konflikt jest czysto prawny i wymaga rozstrzygnięcia przez sąd. Jeśli jednak problemem jest brak porozumienia między ludźmi, szanse na sukces wynoszą u nas około 67%. To realny wynik oparty na 47 sprawach, które prowadziliśmy w ostatnim kwartale. Rozmowy prowadzimy w biurze przy Al. Jerozolimskich lub w siedzibie klienta. Bywa, że wystarczy jedna sesja, by odblokować proces wart kilka milionów złotych.